Monday, June 2, 2008

Yampupata trek i Wyspa Slonca18-19.05.2008



Z samego rana zdecydowalem sie zrobic maly treking (bo 17 km) do wioski polozonej najblizej Wyspy Slonca jak sie tylko da. Po drodze moglismy zaobserwowac ludzi przebranycz w tradycyjne stroje oraz ludzi pracujacych w polu(nawet w Niedziele). Wszyscy byli niezmiernie mili i przyjaznie nastawieni. Po ok 2-2,5 h doszlismy do Yampupata. Znalezlismy rybaka i ztargowalismy super cene za wynajecie lodzi wioslowej.

Zabralem sie do wioslowania a dziadek tylko siedzial stylu i myslal. Bylo ciezko ale przewioslowalem Jezioro Titicaca ha ha. Zajelo mi to ok 25 min. a dystans nie byl maly powiem wam. Spelnilem jedno z moich glebokich mazen plynalem(wlasnymi silami) po najwyzej polozonym nawigacijnym jeziorze swiata:)).Respecta Grzes!!!!!!!!!!!!!!



Isla de Sol bo tak ja nazywaja tutejsi okazala sie tyraniem pod gorke przez wiekszosc czasu a ja z wielkim plecakiem tam sie meczylem. Wyspa nie ma nic specjalnego do zaoferowania z wyjatkiem ludzi ktorzy chca z ciebie zebrac cala kase jaka masz i paru Inkaskich ruin ktore i tak sa w makabrycznym stanie. Ja osobiscie polubilem ta druga mniej turystyczna czesc wyspy z przeslicznymi zatoczkami i niesamowitym zachodem slonca w wiosce Challapampa(na zdjeciu). W ktorej spedzilem noc i mialem jedno z najlepszych kolacji w Ameryce Poludniowej(pstrag w czosnku z warzywkami i ryzemmhym). Trza przypomniec ze okreg Titicaca jest najwiekszym producentem(jezeli mozna to tak nazwac) pstraga w calej Ameryce Lacinskiej.



Tak wyglada tradycyjny ubior na Wyspie Slonca. Osobiscie uwielbiam te kapelusze sa supa. Wracajac do Copacabany(juz lodzia motorowa) z mnostwem innych turystow(glownie niemcow) podejrzalem mecz pilki noznej Bolivijskiej kobiecej druzyny:)) To bylo super widziec jak kobiety 20-40 bawily sie niesamowicie dobrze grajac w swoich tradycyjnych strojach.

Pozdrawiam

No comments: