Friday, June 27, 2008

Quito 10-14.06.2008


Po dwoch ciezkich dniach w drodze i paru nie przespanych nocy(z powodu bezpieczenstwa)
dojechalem do Quito. Quito to przemile miasto z niesamowitym klimatem oraz bardzo milymi ludzmi.
Wszyscy mi mowili ze tam tak niebezpiecznie itd. a ja ok 11 w nocy wracalem przez ciemne alejki z imprezy i nic a nawet taxowkarz dal mi prawie darmowy transport. Ale nie jest tak zle jak kazdy mowi. Najgorsze sa deszcze kazdego popoludnia, zawsze okolo 17 zaczyna padac hehe.
Niestety Quito to jedyne miejsce jakie odwiedzilem w Ekwadorze, nie moglem tam zostac. Musialem jechac dalej do ...
KOLUMBII
yeeeeeeeeeeeeeeeeeeeepaaaaaaaaaaaaaa

No comments: