Monday, June 2, 2008

Cuzco i Machupicchu 24-30.05.2008





Po Areqipie przyszedl czas na niepisana stolice Ameryki Lacinskiej- Cuzco.
Cuzco bylo sekretnym miastem Inkow. Teraz nadal mozna tam podziwiac bogata historie tej nietypowej nacji. Jak bys popatrzyl z gory na Cuzco mozna (nadal) zauwazyc ze ma ksztalt Pumy.
Ciekawe pomysly mieli ci Inkowie.(Jedna z dzielnic Cuzco).
Hiszpanie znalezli Cuzco dzieki przekupiniu swojej marionetki, ostatniego Krola Inkow.
Inkowie walczyli o to miasto do ostatniej krwi-dieci,kobiety, staruszki, po prostu wszyscy. Niestety nikt nie ma szans wygrac wojny majac w reku oszczep albo topor, Hiszpanie mieli juz bron palna. Jak bym byl Hiszpanem to bym tu nie przyjezdzal, Peruwianczycy za nimi nie przepadaja, zreszta cala Ameryka Poludniowa ich nie cierpi. Z drugiej strony jak mozna byc dumnym z takiej historii, bo Hiszpanie sa.




Wykupilismy zorganizowany tour do Machupicchu (4 dni), bo niestety jest nielegalne zeby isc bez Przewodnika. Droga byla bardzo ladna lecz mozolna. Tak to jest jak sie podrozuje w grupie za czym szczeze nie przepadam. Naszym przewodnikiem byl Diego, smieszny Peruwianczyk ktory mial wszystko w dupie, grupa go wogule nie interesowala. Ja tam sie nie interesowalem bo i tak bylem na przodzie stawki przez cala droge, wyprzedzajac nawet Diego. Najsmieszniejsze jest to ze czasami ten baran musial mnie sluchac:))



Po 3 dniach delikatnego trekingu dostalismy sie do Aquas Calientes. Jest to resort zaraz obok Gory Machupicchu. Przespalismy sie tam i juz o 4 00 zaczelismy sie wspinac aby zdazyc na wschod slonca. Wielu ludzi wybralo wycieczke busem ale ja to nie ja jak nie boli:))Po wejsciu wszyscy mielismy ta satysfakcje ze jestesmy pierwsi w tym inkaskim swiecie ale...
Zaraz za nami jakies trzy busy sie pojawily i wysadzily turystow. Turysci poszli prosto do bramy i czekali w kolejce to mnie tak zdenerwowalo ze takie barany moga sobie stac w kolejce pierwsi pomimo tego ze to ja Grzes, bylem tam pierwszy. Wepchalem sie napyskowalem jakims paskudnym amerykancom i juz. Ja nie przegrywam...





Dobra!!! Jestem w Machupicchu z 2000 innych turystow. Posluchalem co mial do powiedzenia nasz nowy przewodnik. Poopowiadal nam o Inkach i ich obyczajach pomscil sie troszke na Hiszpance z naszej grupy innymi opowiesciami jak to Hiszpanie zabijali Inkow.
Okazalo sie ze Machupicchu nie bylo miastem, bylo czyms w rodzaju Uniwersytetem dla elity.
O tym sekretnym miescie wiedzieli tylko krolowie i wysoko postawieni zakonnicy. Hiszpanie nigdy nie znalezli tego miejsca, w 1911 roku znalazl to amerykaniec. Ktory nie za bardzo wiedzial co mowi(jak to amerykaniec) i napisal ksiazke o sekretnym miescie Inkow Machupicchu ale ...
Mylil sie, skeretne miejsce to miejsce o ktorym wiedziala tylko jedna osoba sam wladca, syn slonca, wodz Inkow. Sekretne miejsce lezy gdzies tam w dzunglii, gleboko, tam gdzie Hiszpanie nie mogli juz dojsc. Sekretne miejsce to miejsce gdzie w okolo 1500 roku Inkowie (a raczej to co po nich zostalo) uciekli.



Oto zdjecie z ujeciem calego Machupicchu z drugiej strony. Zdjecie zrobione z WynaPicchu.
Machupicchu w jezyku Qechua(jezyk jakim poslugiwali sie Inkowie)oznacza duza gore a Wynapicchu mala gore. Daleku w Amazonii nadal znajduja sie wioski poslugujace sie jezykiem Qechua, mowia oni o sobie ze sa potomkami Inkow i chca zyc jak najdalej sie da od cywilizacji.
Chcialbym kiedys zyc w takim miejscu z daleka od problemow cywilizacyjnych i tego przekletego smogu ktorego jest mnostwo w Ameryce Lacinskiej.
Pozdrawiam

No comments: