
Po 5 h jazdy z Puerto Natales, dostalismy sie do nastepnej bardzo turystycznej miejscowosci.
A mianowicie do El Calafate. Takich miejsc jak te jest niewiele na ziemi. Jest to Glacier Perito Moreno. Ten Glacier posowa sie na przod ok 2 metrow dziennie.
I za kazdym razem jakies kawalki lodu laduja w Jeziorze Argentino.
Kawalki""""" no coz wygladaja jak kawalki ale tak naprawde sa to niesamowite kolosy. My mielismy zaszczyt to zobaczyc i wiecie co wowowowowowow cos niesamowitego.
I ten odglos lodu wpadajacego do tego cichego jeziora. Nadal mam go w mojej glowie nadal czuje ten dreszczyk emocji:)
Powiem tak: jezeli kturys z was kiedy kolwiek przyjedzie do patagonii i nie zobaczy tego czegos to jest kompletnym imbecylem.
Zdjecie tego nie pokazuje ale ten kawal lodu ma ponad 20 metrow wysokosci:)
Po Powrocie do miasta kupilismy bilet do nastepnej wioski i zabralismy ciuchy z hostelu w ktorym spalismy ostatniej nocy.
Zlapalismy wieczorny autobus do El Chalten.
W autobusie spotkalem znajomych z Torres:)
Wiec sie zgralismy ze razem bedziemy szukac taniego hostelu o 11 w nocy haha.
I byla zabawa, zimno wieje i pada snieg a my chodzimy od domku do domku i szukamy spania, taniego spania.
Znalezlismy!! jakas pani podzwonila po znajomych i jeszcze pomogl namChilijczyk Fellipe i ZNALEZLISMY TANIE SPANIE.
Jutro wspinamy sie na Fitzroya
Jutro wspinamy sie na Fitzroya

No comments:
Post a Comment